« Strona Główna - Lublin

MOJE RÓŻOWE ŻYCIE

Źródło: http://www.projektlublin.com/?p=464

Mozemy wyobrazić sobie, jak w momencie, kiedy homo sapiens zmienil pozycje z horyzontalnej na wertykalna (jesli wierzymy w teorie Darwina), jego swiat nagle zmienil sie nie do poznania. Jezeli wczesniej czlowiek podazal swoimi sciezkami “z nosem przy ziemi”, tak kiedy sie wyprostowal, mogl zobaczyć horyzont, mogl “zagarnać” wzrokiem swiat dookola. Oczywiscie nie od razu rozumiemy, ze taka zmiana nie mogla nastapić jednego dnia, trwala zapewne dlugo i byla brzemienna w skutkach. Postawilismy na zmysl wzroku i dzis jestesmy kultura, o ktorej mowimy: wizualna. “Moje rozowe zycie” Justyny Gruszczyk to instalacja skladajaca sie z dwoch elementow: zapachu roz i zapachu truskawek. Wykorzystujac jako srodek ekspresji jedynie zapach i slowo – (sugestywny tytul) artystka eliminuje z pracy jakiekolwiek elementy wizualne. Celowa rezygnacja ze wzroku na rzecz zmyslu powonienia jest tu niezwykle istotna. Uzywam zapachu, aby poruszyć w odbiorcy te struny, ktorych nie udaloby mi sie dotknać poprzez obraz – mowi artystka. Dla lepszego zobrazowania istnienia owych strun tylko zapachowi wlasciwych, przytoczmy cytat zaczerpniety z Marcela Prousta, a dotyczacy chwili, w ktorej narrator pod wplywem smaku i zapachu magdalenki drzy z wrazenia, bo oto owladnela nim: rozkoszna slodycz, odosobniona, nieumotywowana. Sprawila, ze w jednej chwili koleje zycia staly mi sie obojetne, kleski jego blahe, krotkosć zludna; dzialala w ten sam sposob, w jaki dziala milosć, wypelniajac mnie kosztowna esencja nie byla we mnie, byla mna (W poszukiwaniu straconego czasu , t.I, PIW, Warszawa, 1979, s.46). Tym, co przydarzylo sie narratorowi byl moment, w ktorym pod wplywem zapachu powrocily do niego wspomnienia z dziecinstwa. Kazdy, kto przezyl podobne doswiadczenie, rozumie to silne powinowactwo nosa z pamiecia, ktore jest tylko jedna z wlasciwosci zwiazanych ze specyfika swiata zapachow, ale wystarczajaca, by podkreslić wyjatkowosć zmyslu i zilustrować slowa autorki “Mojego rozowego zycia”: Kazdy subiektywnie reaguje na zapach, nie jestem w stanie przewidzieć, co moze oznaczać dany zapach dla konkretnego odbiorcy. Nad zapachem sie nie panuje i to jest ... Czytaj dalej »

Oceń wpis: